TastyBlacks
Strona na pierwszy rzut oka nie wygląda na duży projekt. Raczej jak miejsce, które ktoś stworzył, ponieważ ciągle znajdował interesujące fragmenty czarnej kultury cyfrowej i chciał je mieć w jednym miejscu. Nie ma presji, aby cokolwiek klikać. Po prostu rozglądasz się przez chwilę i powoli zyskujesz poczucie, jak wszystko jest uporządkowane.
Większość strony to patchwork małych podglądów. Nie próbują niczego ci sprzedać — po prostu pokazują, co jest. Wędrujesz od jednego do drugiego, czasami bez konkretnego powodu, poza tym, że miniatura wydaje się inna lub nazwa przyciąga twoją uwagę. Nic nie jest zamknięte w ścisłym systemie, ale też nigdy nie czujesz się zagubiony.
Wszystko pochodzi od różnych twórców rozsianych po internecie, więc strona po prostu kieruje cię do oryginalnego miejsca. Dzięki temu pozostaje lekka. Żadnych ciężkich stron, żadnych opóźnień, nic, co krzyczy o uwagę.
Mieszanka prawdopodobnie sprawia, że jest to interesujące. Projekty na poziomie studia stoją obok małych niezależnych. Wyszlifowany kawałek może być następnie śledzony przez coś, co wyraźnie zostało zrobione w czasie czyjejś przerwy wieczornej. Jakoś wszystko to pasuje do siebie, nie kolidując.
Po pewnym czasie zaczynasz wracać nie po konkretną rzecz, ale po prostu, aby zobaczyć, co się zmieniło — co się pojawiło, co zniknęło, jaki kąt wydaje się dzisiaj inny.













