Luscious
Czasami otwierasz takie miejsce bez żadnego planu. Nie przychodzisz szukać niczego konkretnego. Po prostu zaczynasz przeglądać. Jeden album przechodzi w drugi, a powoli przestajesz отслеживать, ile czasu minęło. Jest cicho w miły sposób. Nic nie wymaga twojej uwagi. Decydujesz sam, gdzie się zatrzymać.
To, co mi się podoba, to że wszystko wydaje się аккуратно сложенным, jakby ktoś starannie poukładał wszystko na półkach. Nigdy nie czujesz tego zmęczenia „za dużo naraz.” Nawet gdy jest dużo, wydaje się rozłożone, spokojne, łatwe do przyswojenia.
Co jakiś czas zapisujesz coś bez nadmiernego myślenia. Nie dlatego, że jest idealne, ale dlatego, że w danym momencie wydawało się właściwe. Później natrafiasz na to znowu i myślisz: „O tak… pamiętam, dlaczego to mi się podobało.” I to jest w zasadzie wystarczające.
Działa tak samo, czy otwierasz to szybko na telefonie, czy siedzisz z tym dłużej na większym ekranie. Nie ma раздражения, nie ma czekania, nie ma uczucia, że miejsce jest cięższe, niż powinno być.
Po chwili przestaje to być odczuwane jako ogromna kolekcja. Bardziej przypomina znajomy kącik, do którego wpadasz, gdy masz ochotę cicho przyjrzeć się czemuś bez żadnych oczekiwań.










